Sara Gruen – Woda dla słoni Podobne

O książce „Woda dla słoni” słyszałam już dawno, kojarzyłam filmową okładkę i byłam nastawioną na romans z akcją w Afryce. Chcecie wiedzieć, jak bardzo się myliłam?

Poznajcie Jacoba Jankowskiego. Ma ponad 90 lat i mieszka w
domu opieki. Podekscytowany przyjazdem cyrku do miasta, zaczyna wspominać
przeszłość.
Jacob był studentem weterynarii. Kilka dni przed
zakończeniem studiów, dostaje wiadomość, że jego rodzice zginęli w wypadku, a
majątek przeszedł na własność banku. Zrozpaczony chłopak nie był w stanie
napisać egzaminów końcowych, uciekł, biegł przed siebie, aż opadł z sił i
wskoczył do przejeżdżającego pociągu.  A
pociąg okazał się należeć do wędrownego cyrku! Jacob poznał tu przyjaciół,
spotkał miłość i przeżył najbardziej niesamowitą przygodę w swoim życiu.

Choć byłam nastawiona na prostą historię o miłości, urzekła mnie ta powieść. Z przyjemnością czytałam o cyrku jeżdżącym po Ameryce w latach 30. XX wieku, o niezwykle sprytnej słonicy i nieuzasadnionej przemocy (choć to już było mniej przyjemne). A także o zakazanej miłości, najpierw nieśmiałej, potem uderzającej z siłą zdolną przezwyciężyć wszelkie przeciwności. Jacob również przeszedł metamorfozę. Z pogrążonego w żałobie, zrozpaczonego, niepewnego przyszłości chłopaka, zmienił się w mężczyznę odpowiedzialnego za wiele stworzeń, znajdujących się pod jego opieką, gotowego na wszystko.

Jeśli jesteście przeciwnikami cyrku, ta książka raczej pogłębi Waszą niechęć. Bo chociaż możliwość poznania życia cyrku za kulisami sprawia, że historia jest niesamowita, to można też zobaczyć ciemną stronę tej instytucji rozrywkowej i to, jak traktowano zwierzęta.

Muszę wspomnieć o moim pierwszym skojarzeniu. Pamiętacie starą disneyowską bajkę o latającym słoniku Dumbo? Przy czytaniu książki, od razu mi się przypomniała i bez trudu wyobraziłam sobie pełne ludzi i zwierząt barwne cyrkowe wagony.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam opasłe tomiska
Klucznik 2. Coś czerwonego
Najpierw książka, potem film