Wanda Szymanowska – Lardżelka Podobne

Otyłość dotyka coraz większą część społeczeństwa, nie tylko w kojarzącej się z tym Ameryce, ale także tu, w Polsce. Zanim kolejna osoba sięgnie po dietę cud, po której nie zdoła utrzymać straconej wagi, zanim urządzi kilkudniową głodówkę, po której ze zwiększonym apetytem rzuci się na odmawiane sobie wcześniej dania, może warto by sięgnęła po książkę Wandy Szymanowskiej i poznała inspirującą historię Zosi.

Chwilę przed wyjściem na zabawę
sylwestrową, Zosia została brutalnie uświadomiona przez narzeczonego. Jest
gruba! I w swojej nowej wystrzałowej sukience wygląda jak balia do prania.
Kobieta straciła ochotę na zabawę, mężczyzna wyszedł sam. To był moment przełomowy-
Zosia postanowiła coś ze sobą zrobić i rozpoczęła dietę. Początki bywają
trudne, szczególnie, gdy nie ma się ani odpowiedniej wiedzy, ani wsparcia ze
strony najbliższych. Zaraz, jakich najbliższych, przecież Zosia jest teraz
sama. Postanawia wyjechać na obóz „Lardżelka” i to najlepsza decyzja w jej
życiu!
Gdzie ta Elka, ewentualnie Żelka?
Przyznam, że nie od razu zrozumiałam tytuł książki, olśniło mnie dopiero przy
samym końcu. Zawsze lepiej późno niż wcale 😉 A z czym Wam się kojarzy tytuł,
gdy patrzycie na stronę tytułową?
To krótka powieść, którą dobrze się czyta, pisana z
perspektywy Zosi, opis jej walki ze sporą nadwagą. Pokazanie, że odchudzanie
to nie tylko treningi i dieta, ale przede wszystkim proces, który zachodzi w
głowie. Zmiana nastawienia i sposobu myślenia o posiłkach- przede wszystkim
zaprzestanie traktowania jedzenia jako nagrody za sukces, czy nagrody
pocieszenia. Samej często zdarza mi się nagradzać jakimś dobrym, często
niezdrowym jedzeniem- paradoksalnie bywa to nawet nagroda za wysiłek fizyczny.
Jest nad czym pracować 😉
Książka jest przewodnikiem,
pokazuje proces odchudzania, wyłapuje potencjalne pułapki i serwuje rady, jak
walczyć mimo wszystko. To fit-poradnik, który zamiast nudzić suchymi faktami,
wciąga w historię Zosi, mimochodem pozwalając na poznanie kilku ważnych zasad
odchudzania. Taka forma przekazywania wiedzy bardzo do mnie przemawia, tym
bardziej, że otyłość wydaje się być chorobą (tak, CHOROBĄ) coraz częściej
dotykającą nasze społeczeństwo. Poruszana została też jeszcze jedna ważna
kwestia- traktowanie osób otyłych. Choć zarzekamy się, że nie oceniamy po
wyglądzie, czy nie zdarza się nikomu myśleć, że osoba otyła jest niekonsekwentna
czy słaba, skoro nie potrafi pozbyć się zbędnych kilogramów? Życie Zosi
doskonale to obrazuje.
Do książki dołączonych jest kilka przepisów – możecie na własnej skórze (na własnym języku?) przekonać się, że zdrowe jedzenie może być smaczne i wcale nie jest nudne. 

Za możliwość zrecenzowania książki bardzo dziękuję Autorce.

Twórczość Autorki:
– Zielone kalosze
– Lardżelka
I pamiętajcie- żeby zdrowo zacząć dzień, sięgnijcie rano, przed śniadaniem, po szklankę ciepłej wody z cytryną. Maggie z bloga I Love How It Feels wytłumaczyła dlaczego warto 🙂