Zdzisław Beksiński – Opowiadania Podobne

Zdzisław Beksiński. Wszechstronnie uzdolniony artysta: malarz, rzeźbiarz, grafik, fotograf. W latach 60. próbował sił jako pisarz, tworząc kilkadziesiąt opowiadań. Nie zostały opublikowane za jego życia, a dopiero teraz, 10 lat po jego zabójstwie.
Pierwsze, co zwraca uwagę, gdy weźmie się książkę do ręki, to jej piękne i staranne wydanie. Z twardą okładką, na gładkim papierze. Każde kolejne opowiadanie poprzedzone jest grafiką
Beksińskiego, każdy akapit jest zaznaczony. Zamieszczono także oryginalne
maszynopisy niektórych stron, pozwalając przekonać się, jak powstawała
ostateczna wersja utworu, zobaczyć poprawki naniesione ręką autora, który nie
spodziewał się wtedy, że jego opowiadania zostaną w przyszłości opublikowane.

Beksiński często pisze o śmierci, przemijaniu, istnieniu. O
ukrytym lęku przed nieznanym wrogiem. Porusza się na granicy jawy i snu, snuje
wspomnienia. Klimat jego opowiadań jest często mroczny, wywołujący niepokój, absurdalny, fantastyczny, zresztą podobny w odbiorze do obrazów autora. „Opowiadania” to nie są zwyczajne historie. Są pełne
przenośni, metafor, niedomówień, czy domysłów, ich sens jest głęboko ukryty. Autor zmusza do
myślenia, prowokuje do ustalenia własnej opinii. To nie jest prosta lektura na
leniwy słoneczny weekend, to pozycja, której trzeba poświęcić więcej czasu,
czytać po jednym opowiadaniu, mieć czas na zastanowienie. W interpretacji
pomocne jest posłowie autorstwa Tomasza Chomiszczaka. Pomaga zrozumieć autora, kusi
się o odgadywanie jego zamiarów, analizuje niektóre utwory, przytacza historię życia Beksińskiego, tłumaczy czasy, w których utwory powstawały.

„Opowiadania” Zdzisława Beksińskiego to przede wszystkim
gratka dla koneserów jego twórczości. Możliwość poznania głębiej, podjęcia
kolejnej próby zrozumienia jego złożonej osobowości. To lektura
dla inteligentnych odbiorców, którzy potrafią czytać między słowami, lubią pełną domysłów grę między autorem, a czytelnikiem.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam Opasłe Tomiska

Za przekazanie książki do recenzji dziękuję  Pani Joannie, Wydawnictwu Bosz i Business & Culture.