Lisa See – Kości smoka Podobne

kości smokaDo czego są zdolni ludzie ogarnięci żądzą posiadania? Lisa See, autorka bestsellerowych „Dziewcząt z Szanghaju” i „Marzeń Joy”, w „Kościach smoka” zabiera nas do egzotycznych Chin, w głąb kraju, by poznawać zagadki z przeszłości, odnaleźć mordercę i pomóc w ochronie artefaktów chińskiej kultury.

Liu Hulan dostaje od swoich zwierzchników nową sprawę, znacznie odbiegającą tematyką od jej ostatnich śledztw dotyczących sekty znajdującej coraz więcej zwolenników. Tym razem ma zbadać sprawę zabójstwa Amerykanina na stanowisku archeologicznym w głębi kraju. Z niechęcią reaguje, gdy dowiaduje się, że ma z nią jechać mąż, który zajmie się tajemnicą ginących stamtąd, dopiero co odkopanych artefaktów. Wspólne śledztwo może uratować ich małżeństwo, czy spotęguje rozdzielające ich niedomówienia?

„Kości smoka” to ostatnia część chińskiej trylogii o Czerwonej Księżniczce. Głównymi bohaterami tej serii są Liu Hulan, tytułowa Czerwona Księżniczka, Chinka, pracownica Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i jej mąż David Stark, amerykański prawnik, od kilku lat mieszkający i działający w Chinach. Nieznajomość poprzednich części trylogii nie przeszkadzała w śledzeniu wątku kryminalnego, jednak brakowało mi wiedzy o przeszłości małżeństwa Hulan i Davida. Dowiedziałam, że dotknęła ich ogromna tragedia, a ich małżeństwo przechodziło poważny kryzys, dlatego propozycja, a raczej nakaz wspólnego śledztwa, wzbudził niechęć Hulan. Oceniając główną bohaterkę tylko na podstawie jednej książki, zobaczyłam nieprzyjemną kobietę, ślepo wykonującą rozkazy, opętaną żądzą zniszczenia Ruchu Wszechpatriotycznego, uważanego przez władzę za sektę, obwiniającą męża o własne błędy, które doprowadziły ich do tej tragedii. Zdecydowanie nie wzbudziła mojej sympatii i żałowałam, że nie wiedziałam, jaka była wcześniej. David wydawał mi się jedyną pozytywną postacią w tej historii, nadal próbował ratować małżeństwo, dla miłości poświęcił karierę w USA i zamieszkał w kraju, gdzie każdy odnosił się do niego z nieufnością, a czasem wrogością.

Lisa See wprowadza czytelnika w świat chińskiej kultury i obyczajów. Z jednej strony rażą rygorystyczne przepisy prawa, niechęć do obcych, przepaść między biednymi a bogatymi. Z drugiej strony zachwycają opisy pięknych krajobrazów, zwłaszcza w okolicy Zapory Trzech Przełomów. Dziwi chęć udowodnienia światu, że Chiny były i będą największą potęgą świata, poprzez imponującą budowę największej tamy na świecie, która zmieni bieg rzeki Jangcy i na zawsze zatopi stanowiska archeologiczne, uniemożliwiając dalsze odkrywanie przeszłości. Ta część powieści oparta jest na faktach, w 2006 roku zakończono budowę Tamy Trzech Przełomów, tereny nie zostały jednak na razie zalane.

Wielbiciele kryminałów nie powinni być zawiedzeni po lekturze książki, choć w moim przypadku brak przywiązania do bohaterów powieści sprawił, że nie odczuwałam odpowiedniego napięcia, gdy groziło im niebezpieczeństwo, a autorka nagle przenosiła akcje w inne miejsce. Nie zabrakło tu tajemnicy do rozwiązania, powiązań z historią. Były brutalne morderstwa i brak winnych. Przedmioty sprzed kilku tysięcy i odwieczna walka o władzę nad ludem. A to wszystko okraszone opowieściami o chińskiej kulturze i legendami.

Recenzja dla portalu DużeKa.pl

Książka bierze udział w wyzwaniach:
– Czytam Opasłe Tomiska
Klucznik 3. Kupiona lub otrzymana, ale wciąż nieprzeczytana 😉

Twórczość Autorki:
– Chińskie lalki
– trylogia: Czerwona Księżniczka
1. Sieć rozkwitającego kwiatu
2. Interior
3. Kości smoka
– Dziewczęta z Szanghaju
– Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz
– Marzenia Joy
– Miłość Peonii
– Na złotej górze

Obserwujesz już mojego bloga?
Facebook | Bloglovin | Google+ | Instagram

PS. Przypominam o Świątecznym Konkursie!

konkurs-święta

  • Bardzo lubię książki Lisy See, ale kryminału jej autorstwa jeszcze nie czytałam. Koniecznie muszę jednak nadrobić, bo wiem, że w obyczajowych historiach sprawdza się świetnie, ale kryminał to inna bajka, więc różnice może być. Na szczęście z Twojej recenzji wynika, że nie powinno być rozczarowania 🙂

    • A ja mam nadzieję, że następna książka autorki, po którą sięgnę, spodoba mi się bardziej 🙂

      • Trzymam za to kciuki, bo See pisze całkiem intrygująco 🙂

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca: grudzień 2015 – My blueberry life()