Wanda Szymanowska – Czerwone szpilki Podobne

czerwone szpilkiCzerwone szpilki, symbol elegancji i pewności siebie. Bez wątpliwości pasują do przebojowej Antoniny. Ale czy sprawdzą się na polskiej wsi?

Pamiętacie Antoninę, która nosząc niebieskie sandały odnalazła miłość w gorącym Egipcie (historia opisana w powieści „Niebieskie sandały”, której recenzję znajdziecie tutaj)? Teraz nadszedł czas na powrót do chłodniejszej, ruczajowskiej rzeczywistości. Zostawiła w Niemczech córkę wraz z nowonarodzonym wnuczkiem i ruszyła na spotkanie z przyjaciółkami. Wokół niej jak zwykle dużo się działo, kobieca społeczność w Ruczaju została zaktywizowana i wciągnęła Antoninę w wir wydarzeń. A co z jej uczuciami? Co prawda miłości nie służy odległość, ale może szczęście czai się za rogiem?

To moje drugie literackie spotkanie z Antonią. Bohaterka jest kobietą po pięćdziesiątce o określonych poglądach, w swoich działaniach zawsze wspomagająca pozytywne inicjatywy dla kobiet. Sama wyjechała ze wsi, zakosztowała życia w różnych miejscach, dlatego kobietom w Ruczaju chciała otworzyć oczy na możliwości. Podobało mi się, że wierzyła w potencjał kobiet, wspierała je w działaniach, poświęcała swój czas na pomaganie im. Troszkę drażniła mnie jej radykalność, jednoznaczne i surowe oceny mężczyzn. Być może wynikało to z jej doświadczeń życiowych, niepowodzeń w miłości. Mężczyźni opisywani w powieści to w większości postaci negatywne. W opozycji do nich, kobiety były dzielne, gotowe na zmiany, choć niepozbawione wad – na przykład obdarzały uczuciem niewłaściwego mężczyzny czy  były potulne i uległe. Zdarzały się jednak wyjątki, z jednej i drugiej strony. Autorka piętnowała pijaństwo na wsi, wąskie perspektywy, przestarzałe poglądy. Zostały opisane kobiety, skupione wyłącznie na swojej urodzie, święcie przekonane, że jest to zaleta, która pozwoli im przejść bezproblemowo przez życie. Mężczyźni za to doczekali się pozytywów – autorka przybliżyła trudny proces wychodzenia z nałogu. Pozostała jednak niepewność, jak długo uda się uratowanemu wytrwać w tym postanowieniu poprawy?

Wanda Szymanowska umiejętnie opisała życie na polskiej wsi. Pokazała dobre strony, które sprawiają, że ma się ochotę wyjechać z miasta na zawsze: piękno przyrody, harmonię, bliskość natury, społeczeństwo, które dobrze się zna, służy pomocą, w którym można czuć się bezpiecznie. Nie zabrakło jednak gorzkich uwag na temat wspomnianego już pijaństwa, ograniczonych poglądów, zawiści wobec cudzego szczęścia.

„Czerwone szpilki” to powieść o kobietach, dla kobiet. Zachęca do działania, przypomina, że wiek to tylko liczba, liczy się sposób życia i ochota na zmiany. Pokazuje, że szczęście może czaić się za rogiem i cierpliwie czekać, aż skończy się walka z problemami z przeszłości. Warto więc czekać, byle nie bezczynnie!

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Autorce.

480373-352x500Wanda Szymanowska „Czerwone szpilki”

Wydawnictwo: Białe Pióro
Data premiery: 19.05.2016
Liczba stron: 143
ocena: 7/10 (bardzo dobra)

a
Twórczość autorki:
– Lardżelka
– seria o Antoninie
1. Zielone kalosze
2. Niebieskie sandały
3. Czerwone szpilki
  • naczytane.blog.pl

    Nie sposób odmówić czerwonym szpilkom 🙂 nawet jeśli chodzi o książkę 🙂

  • Jakoś tak lubię książki, których akcja toczy się na wsi. Jednak to moje miejsce na ziemi, nie mogłabym mieszkać w mieście 🙂

    • Mnie też się chyba ten temat nigdy nie znudzi, wszystkie najpiękniejsze wakacje spędziłam na wsi i lubię tam wracać 🙂

  • Tęsknię za wsią, szczególnie teraz – latem. Tęsknię, za ta atmosferą, trochę duszną od plotek i tanich sensacji, a przede wszystkim za ciszą i pięknem krajobrazu.
    Książka może być ciekawą odskocznią od moich ostatnich lektur i dostarczyć wrażeń. Coś dla mnie 🙂