Katie McGarry „Przekroczyć granice” Podobne

przekroczyć granice

Po literaturę z gatunku Young Adult sięgam zwykle z pewną ostrożnością, bojąc się kolejnej bardzo podobnej historii. Pewnie wiecie, jak to zazwyczaj wygląda: ona – panienka z dobrego domu, wzorowa uczennica, nieśmiała i śliczna, on – przystojny, zły chłopiec z problemami,  który zawsze w głębi duszy jest zraniony, wrażliwy i szlachetny. Wszystko ich dzieli, dopóki nie połączy ich miłość. Dlaczego sięgam po ten gatunek, mimo swoich obiekcji? Po pierwsze, czuję, że jako nastolatka uwielbiałabym takie powieści, chociaż wydaje mi się, że kilkanaście lat temu powieści dla młodzieży były mniej skomplikowane. Po drugie, zawsze mam nadzieję, że kolejna historia będzie inna, zdoła mnie zaskoczyć, wniesie coś nowego. Tak było w przypadku książki „Przekroczyć granice”.

Echo Emerson chciała tylko znów być typową amerykańską nastolatką, żyjącą bez większych problemów, popularną w swojej szkole. Tyle, że nie da się cofnąć czasu, a po ostatnich wydarzeniach Echo uchodziła za dziwadło wśród szkolnej społeczności. Dramat, który rozegrał się dla niej pewnego dnia, sprawił, że straciła przyjaciół, popularność, urodę, a na dodatek nie pamiętała, co się właściwie stało. W odzyskiwaniu pamięci miała jej pomóc pani Collins, szkolny kliniczny pracownik socjalny, która załatwiła jej również pracę – Echo miała udzielać korepetycji drugiemu podopiecznemu pani psycholog. W ten sposób dziewczyna trafia na Noaha Hutchinsa, którego wcześniej znała z kilku wspólnych zajęć i już dawno zaklasyfikowała jako osobę, z którą nie warto się zadawać. Szybko okazało się, że w ich wspólnym interesie leży nie tylko nauka, mogą sobie również pomóc w rozwiązaniu nurtujących ich problemów.

Intrygowała mnie nieopowiedziana historia Echo, chciałam dowiedzieć się, co takiego sprawiło, że dziewczyna podświadomie chciała usunąć to wspomnienie. Echo przypominała sobie co jakiś czas fragment wydarzeń z tamtego dnia, bała się jednak uwierzyć w wersję, która powoli klarowała się w jej umyśle. Przecież niemożliwe, by najbliższa osoba mogła z nią tak postąpić.

Noah także nie miał lekko. Po stracie rodziców, od kilku lat trafiał do rodzin zastępczych, w których wyrobił sobie nieciekawą reputację. Oddzielony od młodszych braci, żył tylko tęsknotą i nadzieją, że uda mu się zmienić ich sytuację, że już nigdy spotkania z nimi nie będą ograniczone do kilku nadzorowanych widzeń co jakiś czas.

Skupieni na realizacji swoich celów, nie spodziewali się, że połączy ich uczucie. Echo bała się zaufać, nie chciała być dziewczyną na jeden raz, a dotychczas chłopak wybierał tylko takie relacje. Noah bał się przywiązać, czuł, że nie zasługuje na nią. Postanowili dać sobie szansę, ale zapomnieli, że życie pełne jest trudnych wyborów. Czy nasi bohaterowie wybiorą miłość?

Historia opowiadana na zmianę przez Echo i Noaha, szybko przyciągnęła moją uwagę, przepadłam w tym nastoletnim romansie. Dobry styl pisania autorki sprawił, że książkę czytało się szybko i przyjemnie. „Przekroczyć granice” to książka o nastolatkach i ich problemach, z akcją w amerykańskiej szkole, z niewielką dawką erotyzmu, charakterystycznymi rozmowami przy szafkach czy momentami kulminacyjnymi podczas organizowanych dla młodzieży balów, w rzeczywistości całkowicie oderwanej od naszej. Choć zakończenie dało rozwiązanie kilku tajemnic, okazało się, że sekretów jest jeszcze więcej. Książka jest pierwszą częścią cyklu pod tym samym tytułem, dlatego przed czytelnikami jeszcze wiele do odkrycia!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza.


przekroczyć graniceKatie McGarry  „Przekroczyć granice”

Tytuł oryginału: Pushing the Limits
Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 08.06.2016
Liczba stron: 496
ocena: 7/10 (bardzo dobra)

  • Czytałam o tej książce różne recenzje. Może kiedyś się skuszę.

    • Mnie zainteresowały recenzje publikowane w okolicach premiery książki i musiałam sprawdzić na sobie, jak mi się spodoba 🙂

  • Kolorowy świat Magdy

    Lubię czasem sięgnąć po tego typu literaturę, wtedy czuje się o 10 lat młodsza 😉

  • Zdecydowałam się zrecenzować tę książkę, mimo że raczej nie czytam tego typu literatury i cieszę się, że chyba podjęłam dobrą decyzję. Również mam wrażenie, że jako nastolatka emocjonowałabym się takimi historiami bardziej, ale jestem optymistycznie nastawiona 🙂