Leszek Herman „Latarnia umarłych” Podobne

Latarnia umarłych„Latarnia umarłych” to druga książka Leszka Hermana, który w 2015 roku zadebiutował powieścią „Sedinum”. Porównywany do Dana Browna, autor pisze powieści sensacyjne bazujące na historii Polski, odkrywając przed czytelnikiem często małe znane fakty z przeszłości i tworzy fascynujące teorie na nich bazujące. Jego najnowsza książka to kontynuacja poprzedniej, jednak spokojnie może być czytana jako osobna pozycja.

Wszystko zaczyna się od zainteresowania Pauliny, młodej szczecińskiej dziennikarki, nowym tematem na artykuł. Zgłosił się do niej mieszkaniec małej nadmorskiej miejscowości z historią o lotniku ukrywanym w piwnicy w czterdziestym czwartym roku i jego tajemnicach. Początkowo niezbyt zainteresowana dziewczyna, wreszcie połknęła haczyk i zaczęła przygotowywać się do napisania artykułu. Paulina, Igor i Johann, dotychczas przebywający w różnych miejscach, spotykają się na jachcie Johanna i wspólnie zagłębiają się w przedstawioną przez Paulinę historię.

Początek lektury „Latarni umarłych” nie był prosty. Po wszystkich lekkich książkach, jakie ostatnio przeczytałam, musiałam przyzwyczaić się do poważniejszej powieści obfitującej w dane historyczne. Wymagało to ode mnie dużego skupienia i początkowo nużyło, ale zapewniam, że warto przyzwyczaić się do stylu pisania autora – ma dużo do zaoferowania czytelnikowi. Poznasz fakty na temat historii Pomorza, o których większość nie ma pojęcia. Leszek Herman wkłada w usta bohaterów opowieści o największym władcy tych ziem, zwanym Cesarzem Północy, czy o tajemniczych działaniach Niemców podczas drugiej wojny światowej. Wyszukuje perełki i historyczne ciekawostki, które uatrakcyjniają powieść. Tak jak poprzednio, Paulina, Igor i Johann wplątują się w aferę z ukrytym skarbem i historią w tle. Ponownie nie mają pojęcia, czego tak naprawdę szukają, w przeciwieństwie do ich niebezpiecznych, gotowych na wszystko przeciwników.

Książka zaczyna się robić ciekawa wraz z pierwszym morderstwem. Dotychczas wolno tocząca się akcja nabiera rozpędu, a na scenę wkraczają pierwsi podejrzani. Komu mogło zależeć na śmierci staruszka skrywającego tajemnicę z  czasów wojny? Gdy pojawia się kolejny trup, akcja przyspiesza jeszcze bardziej, nie zwalniając aż do końca powieści. Emocjonującego końca, muszę przyznać, którego nie sposób było przewidzieć na początku czytania i od którego wprost nie mogłam się oderwać!

Autor, oprócz tego, że edukuje swoich czytelników na tematy historyczne, wykazał się równie dużą znajomością również innych tematów. Plastyczny język opisów pozwolił mi wyobrazić sobie malownicze morskie krajobrazy, czy odrobinę przerażające dawne tereny wojskowe. I mimo, że nie na strefie obyczajowej miałam się tu skupić, wśród tylu innych ciekawych tematów, spodobał mi się delikatny wątek relacji między głównymi bohaterami, nie przysłaniający elementów powieści przygodowej czy sensacyjnej.

Choć na początku zapowiadało się inaczej, książkę skończyłam nadspodziewanie szybko. „Latarnia umarłych” okazała się dobrze przemyślaną i skonstruowaną powieścią, mocno poszerzającą horyzonty. A ja przyłapałam się na myśli, że chciałabym, żeby powstała jej ekranizacja. W ten sposób „Latarnia umarłych” trafiłaby do większego grona odbiorców i uświadomilibyśmy sobie, że nie tylko w historii Francji czy Włoch można znaleźć smakowite historyczne kąski, warte pamiętania i eksponowania.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza.


Leszek Herman „Latarnia umarłych”

Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 23.11.2016
Liczba stron: 608
ocena: 8/10 (rewelacyjna)

 

 

Ostatnie recenzje:
Astrologiczny przewodnik po złamanych sercachDziewczyna, która przepadła

 

 

 

 

 

 

PS Zapraszam na wyprzedaż książek z moich półek! 🙂

  • Ta powieść to wyzwanie. Przyznam szczerze, że nie przepadam z Danem Brownem. Nie mam serca do światowych spisków, a jak mam w to wieszaną historię, to już w ogóle słabo mi idzie. Jednak głupio napisać, że tak ambitna lektura nie jest pożądana, dlatego dam jej szansę 🙂

    • Mnie też najpierw słabo szło (po kilku stronach wzięłam sobie na szybko książkę Łepkowkiej), a potem okazało się, że jest dobrze 😀 A spiski uwielbiam 😀 Poza tym, ta książka trochę przypomina mi mojego ulubionego Tomka od Alfreda Szklarskiego, może dlatego, że jest przygodowa a jednocześnie pełna faktycznej wiedzy 🙂

  • Natalia Z

    Tym razem nie dla mnie 😉

  • Myślę, że chętnie poznałabym książkę autora porównywanego do Browna 😉

  • Zdecydowanie dla mnie, interesująca propozycja czytelnicza, będę się za nią rozglądać. 🙂

  • Pingback: Mary Higgins Clark „Melodia dalej brzmi” |()