Isabel Allende „Japoński kochanek” Podobne

japoński kochanekNowa pracownica domu spokojnej starości, pochodząca z Mołdawii Irina Bazili, wniosła wiele radości w życie swoich podopiecznych. Bez zniecierpliwienia wysłuchiwała po raz kolejny tych samych historii, z uśmiechem prowadziła rozmowy, została nawet obiektem adoracji. Lecz najprzyjemniejszym zadaniem była dla niej praca dla Almy Balasco. Wraz ze starszą panią i jej wnukiem wyruszała w sentymentalne podróże w przeszłość, pragnąć odkryć tajemnice Almy i jej kochanka.

Powieść Isabel Allende pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że odnajdę tu tak wiele emocji, różnych miejsc akcji, postaci. Bohaterowie byli pokazani z różnych perspektyw, powoli odkrywali przede mną swoje tajemnice. Obie główne postacie kobiece pilnie strzegły swojej przeszłości, nie od razu pozwoliły się poznać. Alma chętnie opowiadała o wydarzeniach z dawnych lat, umiejętnie ukrywając wśród tych informacji to, co najbardziej interesowało jej słuchaczy. Z kolei Irina miała swoje powody, by rozpocząć nowe życie, bez wspomnień i bez bliskich przyjaciół.

„Japoński kochanek” to poruszająca historia dwóch rodzin podana w skondensowanej formie. Opowieść o prześladowaniach podczas drugiej wojny  światowej, które miały miejsce nie tylko w Europie. Nie byłam świadoma tego, co działo się w Stanach Zjednoczonych w tym okresie. Nie spodziewałam się, że ten nowoczesny naród również uległ panice i gromadził ludzi w obozach. Ich standard i zasady oczywiście różniły się znacznie od tych panujących w niemieckich obozach koncentracyjnych, ale sam fakt ich istnienia wystarczająco mnie zdziwił. Isabel Allende delikatnie, jakby mimochodem wplatała do powieści trudne, czasem brutalne wydarzenia. Jakby nie chciała, by zdominowały historię, ale jednocześnie chciała pokazać, że życie nie zawsze było kolorowe, choć we wspomnieniach właśnie tak jest często widziane.

Przyjemny styl pisania autorki, narracja przeplatana starymi listami tworzyły zgrabną całość, którą przyjemnie się czytało. Isabel Allende nakreśliła piękną opowieść o miłości i tęsknocie, przemijaniu i śmierci. Pokazała starość w zupełnie innym świetle, nie chciała zwracać uwagi na nieporadność starszych ludzi, ale na życie, które nadal się w nich toczy i na uczucia sprzed lat, które nadal pozostają żywe. Pisała o chorobach i gotowości na śmierć.

Może, gdy tyle się przeżyło, łatwiej jest odejść od tych, których się kocha?
Może tej miłości powoli więcej jest do umarłych, niż do żywych?

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza.

Isabel Allende „Japoński kochanek”

Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 18.05.2016
Liczba stron: 320
ocena: 7/10 (bardzo dobra)

a

a

Ostatnie recenzje:
pójdź na sąd boży
PS Zapraszam na wyprzedaż książek z moich półek! 🙂

 

 

  • Czytałam trzy książki Allende, ale mam wrażenie, że pisarka wciąż może mnie zaskoczyć. Nie czuję natychmiastowej potrzeby poznania „Japońskiego kochanka”, ale pewnie będę miała tę historię na uwadze.

  • Z chęcią poznam tę powieść. Interesujący może być aspekt historyczny, faktograficzny. Jestem też ciekawa jak ukazała przemijanie…

  • Podobała mi się jednak chyba nic nie pobije Domu duchów czy Portretu w sepii. Czekam na kolejne tego typu lektury 🙂

  • Ja tym razem podziękuję 😉

    http://justboooks.blogspot.com/

  • Zwierzenia starszej osoby często mogą dostarczyć niezapomnianych historii. Z pewnością to coś ciekawego, o czym chętnie bym poczytała. Również wątki z USA w czasie wojny bardzo mnie zainteresowały 😉

  • Urzekła mnie ta powieść, czytałam ją w zasadzie na wdechu, piękna książka. 🙂

  • A mnie ta książka trochę zawiodła, spodziewałam się nieco ciekawszej historii…