Lars Mytting „Płyń z tonącymi” Podobne

Lars Mytting to norweski pisarz, autor cieszącego się popularnością poradnika „Porąb i spal”. Ale to książka „Płyń z tonącymi” zaskarbiła moje uznanie dla autora. I chyba to nie przypadek, że również w tej powieści drzewo odegrało znaczącą rolę.

Edvard stracił rodziców w tajemniczych okolicznościach, gdy miał cztery lata. Trafił wtedy pod opiekę dziadka. Gdy w wieku dwudziestu trzech lat stracił dziadka, zapragnął odkryć wszystko, co już dawno powinien o sobie wiedzieć, a o co nie odważył się zapytać. Ze starych listów, przemilczeń, strzępów pamięci innych ludzi, próbował odbudować swoje wspomnienia, zrozumieć historię swojej rodziny i dowiedzieć się, co dokładnie wydarzyło się w dniu śmierci rodziców. Wyruszył w podróż, by poznać prawdę o swoich bliskich. Przy okazji poznał prawdę o sobie. Był zmuszony do podejmowania decyzji, które bardziej niż jakiekolwiek słowa, definiowały jego charakter. Gdyby nie rozpoczął tych poszukiwań, za zawsze pozostałby tym, kim był do tej pory i kim miał być, według dziadka. Rolnikiem wrażliwym na piękno, łapiącym chwile swoim aparatem, cały rok zajętym pracą na gospodarstwie. Teraz miał szansę określić się na nowo.

W książce Larsa Myttinga można doszukać się kilku cech thrilleru. Nie znajdziesz tu akcji pędzącej z prędkością światła, napięcia, które mrozi krew w żyłach, jest wprost przeciwnie. Ale jest tajemnica i szukanie prawdy na temat niewyjaśnionej tragedii sprzed lat, wszystko podane w łagodnej formie. Wydarzenia rozciągają się w czasie, przemyślenia bohatera są tu ważniejsze, niż fakty, a jednak ta opieszałość w narracji w niczym nie przeszkadza. Edvard sumiennie przeszukuje miejsce po miejscu, szukając wskazówek. Niektóre z nich zniszczył czas, niektóre nic mu nie mówią, ale kilka z nich pozwala mu lepiej zrozumieć członków swojej rodziny. Okazuje się, że w tych poszukiwaniach nie jest osamotniony, a stawką jest już nie tylko poznanie prawdy. Autor bez pośpiechu pozwala bohaterowi odkrywać kolejne tropy z przeszłości, ale nie daje nadziei, że jego działania zakończą się sukcesem. Może lepiej, gdyby pewne wydarzenia już na zawsze pozostały w niepamięci?

„Płyń  z tonącymi” to historia o tęsknocie za tęsknotą. Poszukiwaniu wspomnień, próbie pogodzenia się z życiem. Ale Edvard nie mógł żyć tylko przeszłością, na jego drodze pojawiły się osoby, które zmusiły go do myślenia o teraźniejszości, czy nawet, bardzo nieśmiało, o przyszłości.

Książka „Płyń z tonącymi” okazała się być dopracowana w każdym aspekcie: od interesującej i pełnej niespodzianek fabuły, przez lekkość z jaką autor opisał tę wcale niełatwą historię i niezwykle plastyczne opisy krajobrazów, aż po piękne wydanie, które z przyjemnością się ogląda. To jedna z tych książek, które mocno oddziałują na czytelnika, nie tylko podczas czytania, ale nawet podczas snów i potrafią angażować umysł jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Polecam, nie tylko fanom literatury norweskiej.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa.

Lars Mytting „Płyń z tonącymi”

Tytuł oryginału: Svøm med dem som drukner
Tłumaczenie: Karolina Drozdowska
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data premiery: 02.06.2016
Liczba stron: 470
ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Twórczość autora:
– Płyń z tonącymi
Porąb i spal. Książka zamiast siekiery- activity book
– Porąb i spal. Wszystko, co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie

Ostatnie recenzje:
pójdź na sąd boży

  • Może być ciekawie i mam wrażenie, że ta książka byłaby dla mnie swego rodzaju wyzwaniem ze względu na nieśpieszną akcję. Dam jej szansę, jeśli nadarzy się okazja 🙂

  • Zastanowię się nad lekturą 😉

  • Myślę, że te tajemnicze wątki mogłyby pochłonąć moją uwagę. Książkę chętnie przeczytam. Pozdrawiam! 🙂

  • Pingback: Serena Burdick "Salon odrzuconych" |()

  • Jaka cudowna recenzja! Aż się zaczytałam.. Wahałam się nad książką, obawiałam się przereklamowania i zbyt dużego ciężaru, ale po Twojej recenzji muszę jeszcze raz się zastanowić czy odmawiając sobie tej lektury nie tracę szansy na niesamowitą przygodę!
    Pozdrawiam ciepło!

  • Pingback: Ronaldo Wrobel "Tłumacząc Hannah" |()

  • Pingback: Katarzyna Puzyńska "Trzydziesta pierwsza" |()