Kathryn Croft „Córeczka” Podobne

 

córeczkaCzy życie Simone byłoby lepsze, gdyby na jej drodze nie stanęła Grace, rozpalając na nowo nadzieję na odnalezienie córki? A może lepiej nie rozdrapywać już dawno zabliźnionych ran i  pozostawić niektóre pytania już na zawsze bez odpowiedzi?

Helena nie miała jeszcze pół roku, gdy zniknęła. Od tamtej pory, mimo starań młodych rodziców, dziecko się nie odnalazło, jakby rozpłynęło się w powietrzu. Na szczęście związek Simone i Matta przeżył ten ciężki cios, znaleźli ukojenie w swoich ramionach i przetrwali, choć nigdy nie zdecydowali się na kolejne dziecko.

Co mogła poczuć Simone, gdy pewnego dnia zaczepiła ją obca, młoda dziewczyna, twierdząc, że może być jej córką i ma na to dowód? Kiedy nazajutrz dziewczyna zniknęła, Simone mimo nieufności, z dawną energią rozpoczęła poszukiwania.

Chyba nie ma dla rodziców gorszej tragedii, niż śmierć ich dziecka. Choć może niepewność co do jego losów wydaje się być jeszcze gorsza, nigdy nie pozwala zamknąć tego bolesnego rozdziału i łudzi niepotrzebną nadzieją. Tak jak w przypadku Simone i Matta, których ciągle dręczyła nieświadomość tego, co dzieje się z ich małą córeczką. Czy porwała ją zorganizowana grupa, czy zdesperowana matka w żałobie po własnym dziecku? Kto był tak bezwzględny, by odebrać dziecko młodym rodzicom? Choć od zaginięcia Heleny minęło osiemnaście lat, czas nie wyleczył wszystkich ran.

Pojawienie się Grace zburzyło z trudem osiągnięty przez Simone spokój. Nie chciała wierzyć tej obcej dziewczynie, nie poczuła nagłego przypływu uczuć, a przecież nawet po latach, musiałaby rozpoznać swoje dziecko! Mimo tego zaufała dziewczynie i nie potrafiła o niej zapomnieć.

„Córeczka” to powieść, którą bardzo szybko się czyta, główna bohaterka od razu zdobyła mój podziw i wzbudziła współczucie. Łatwo zrozumieć postawę Simone. Choć nauczyła się żyć z myślą, że nie wie gdzie jest jej córka, nigdy o niej nie zapomniała. Teraz, gdy znów nabrała nadziei, że być może odzyska Helenę lub chociaż pozna ludzi, którzy ją zabrali, zaangażowała się całą sobą. Pokazała, że jest silna, przestała być opanowaną pracoholiczką, całą swoją uwagę poświęcając poszukiwaniom nowo poznanej dziewczyny. Uporządkowane życie Simone nagle stało się chaotyczne. Nie chcąc narażać męża na niepotrzebne rozczarowanie, w tajemnicy przed nim, wraz z kolegą pracy, rozpoczęła własne śledztwo. A im więcej odkrywała, tym mniej zaufania miałam do ludzi, których spotykała w trakcie poszukiwań.

Napięcie rosło powoli. Ale każda decyzja Simone, by odkryć jak najwięcej i dowiedzieć się,  gdzie jest dziewczyna, każde kolejne miejsce, które odwiedzała, sprawiały, że coraz bardziej martwiłam się o główną bohaterkę i osobę, której szukała. Niebezpieczeństwo zdawało się tkwić tuż za rogiem, budząc nieustępliwy niepokój.

Zakończenie mocno mną wstrząsnęło. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, zaskakiwały mnie kolejne zwroty akcji i zachowania Simone. W głębi duszy wiedziałam, że autorka nie odkryła jeszcze przede mną wszystkich kart, brakowało wyjaśnienia jednego elementu historii, ale ciężko jest opisać emocje, które mnie ogarnęły, gdy poznałam całą prawdę. Kathryn Croft stworzyła świetną historię, bazującą na bolesnych wydarzeniach, silnych emocjach i odpowiednio skonstruowanej intrydze.

13329528_1189860821058919_5529769885576498415_oRecenzja dla portalu DużeKa

Kathryn Croft „Córeczka”

Tytuł oryginału: The Girl You Lost
Tłumaczenie: Julita Mastalerz 
Wydawnictwo: Burda
Data premiery: 15.03.2017
Liczba stron: 343
ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Ostatnie recenzje:

  • Z wielką chęcią zapoznam się z nią. Uwielbiam takie klimaty! 🙂

  • Pani Pisarka

    To książka, o której czytałam już różne opinie, ale mimo to ciekawi mnie i chętnie po nią sięgnę. 🙂

  • Uwielbiam takie zwroty akcji. Będę miała tę książkę na uwadze.

  • Powieść dla mnie. Bardzo zaintrygował mnie opis fabuły, a Twoja opinia potwierdza przeczucia, że to ciekawa historia. Mam wrażenie, że happy endu nie będzie, wiec tym bardziej jestem zaintrygowana rozwiązaniem zagadki.

  • Intryguje mnie ta książka…

  • Przeczytam choćby dla samego zakończenia 🙂

  • Po mojej ostatniej lekturze chyba muszę na chwilę przystopować z książkami o wstrząsającym zakończeniu, bo w końcu zapadnę na bezsenność 😉 Ale widziałam tę książkę ostatnio w nowościach w bibliotece, więc na pewno ją wypożyczę i przeczytam… tylko trochę ochłonę po innym thrillerze 🙂
    Pozdrawiam! http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

  • Pingback: Remigiusz Mróz "Wotum nieufności" |()

  • Magdalena Okoniewska

    Ja od samego początku czułam, że Matt jest zamieszany w porwanie Heleny. Nie sądziłam jednak, że ma za sobą aż tak mroczną przeszłość.