Fiona Barton „Dziecko”

dzieckoFiona Barton, po ciepłym przyjęciu jej debiutanckiej powieści „Wdowa” powraca z nowym thrillerem psychologicznym z dociekliwą reporterką Kate Waters . Czy „Dziecku” uda się powtórzyć sukces pierwszej książki autorki?

Szkielet niemowlęcia znaleziony na placu budowy, poruszył serca i wyobraźnię trzech kobiet. Angeli, która nigdy nie przebolała zniknięcia swojego dziecka. Emmy, pilnie strzegącej swojej tajemnicy. I Kate, szukającej mocnego tematu na artykuł. Czy dziennikarce uda się dociec prawdy? A może została ona pogrzebana już na zawsze?

W czasach, gdy informacje napływają z Internetu, zmniejsza się zapotrzebowanie na dziennikarzy przywiązanych do tradycyjnej formy przekazywania newsów. Trudno się więc dziwić Kate, że za wszelką cenę chciała poznać tajemnicę śmierci noworodka – szczegółowy artykuł pomógłby jej utrzymać posadę w gazecie na kolejne miesiące. Jednak oprócz pobudek zawodowych, jej postępowaniem kierowały ciekawość i współczucie dla kobiety żyjącej od tylu lat w niepewności.

„Dziecko” to świetny thriller psychologiczny. Nie było walki na czas z tajemniczym mordercą, mrocznego klimatu, mrożących krew w żyłach scen i szaleńczych pościgów. Fiona Barton spokojnie podawała czytelnikowi kolejne wydarzenia, staranie opisując sferę obyczajową. Był czas, by poznać bohaterki, ocenić je, a potem zmienić zdanie. Był czas na snucie coraz to innych domysłów. Zaskakiwało odnajdowanie powiązań pomiędzy kolejnymi pozornie obcymi osobami i nieznaczącymi zdarzeniami. Niby od początku wydawało się pewne, kto był zamieszany w wydarzenia sprzed laty, lecz szczegóły nie pozwalały połączyć tych faktów w spójną teorię. Prawda, ukrywana przez tyle lat, wydawała się teraz nieprawdopodobna. Przypadki sprawiały, że kolejne detale wskakiwały na swoje miejsce, tworząc historię, w którą trudno było uwierzyć.

Autorka sportretowała kilka kobiet, czyniąc je bohaterkami kolejnych rozdziałów i opisując wydarzenia z ich perspektywy, czasem przenosząc czytelnika w czasie. Łącznikiem między wieloma wątkami okazała się Kate, próbująca poznać prawdę i przedstawić ją swoim czytelnikom. Ta historia ma wiele wymiarów i porusza kilka istotnych problemów. Pokazuje, jak działają media, choć i tak Kate okazała się dziennikarką z sumieniem, próbującą pogodzić swoją pracę ze współczuciem dla tragedii. Poruszy serce matki scenami następującymi po zaginięciu dziecka. Oburzy zaślepieniem na cierpienie własnego dziecka. Zaskoczy brutalnością i bezwzględnością mężczyzn.

Uwielbiam ten moment, kiedy wreszcie poznaję rozwiązanie skomplikowanej intrygi i jest ono tak logicznie, i jednocześnie tak dalekie od tego, czego się spodziewałam. „Dziecko” zapewniło mi ten ekscytujący dreszczyk emocji, ale po tym, jak w kilkanaście godzin pochłonęłam ponad pięćset stron, czułam, że o tej książce będę mogła mówić tylko dobrze. Fiona Barton wiedziała, jak zainteresować czytelnika, gdzie urywać rozdziały, by dawkować napięcie. A przy tym stworzyła historię chwytającą za serce, o tęsknocie matki i śmierci dziecka.

13329528_1189860821058919_5529769885576498415_oRecenzja dla portalu DużeKa

Fiona Barton „Dziecko”

Tytuł oryginału: The Child
Tłumaczenie: Agata Ostrowska
Wydawnictwo Czarna Owca
Data premiery: 15.02.2018
Liczba stron: 544
ocena: 9/10 (wybitna)

  • Ja też lubię ten moment, gdy zakończenie mnie zaskakuje. Ta książka ma potencjał.

  • Cieszę się, że powieść nie jest jednoznaczna. Najpierw przeczytam pierwszą książkę autorki, a potem pewnie sięgnę po „Dziecko” 🙂

  • Słoneczna strona życia

    Brzmi intrygująco, z pewnością po nią sięgnę:)